<?xml version="1.0"?>
<rss version="2.0">
   <channel>
      <title>Moja okazały ściana by Piotr Rożek</title>
      <link>https://padlet.com/prozek/wojdywnt7hsa</link>
      <description>Wykonane z przymrużeniem oka i uśmiechem</description>
      <language>en-us</language>
      <pubDate>2018-12-09 02:59:42 UTC</pubDate>
      <lastBuildDate>2018-12-09 03:03:54 UTC</lastBuildDate>
      <webMaster>hello@padlet.com</webMaster>
      <image>
         <url></url>
      </image>
      <item>
         <title>Post próbny </title>
         <author>prozek</author>
         <link>https://padlet.com/prozek/wojdywnt7hsa/wish/312578523</link>
         <description><![CDATA[<div><strong>Sąd Najwyższy stosunkowo rzadko wydaje orzeczenia dotyczące odpowiedzialności odszkodowawczej tego, kto świadomie skorzystał z wyrządzonej drugiemu szkody (czyli świadomie skorzystał z cudzego czynu niedozwolonego popełnionego na szkodę osoby trzeciej). Tym bardziej warto analizować jego wypowiedzi, gdyż można z nich wiele wyczytać na ten temat możliwości zastosowania i upowszechnienia tej instytucji.</strong></div><div><em>Uchwała Sądu Najwyższego z 21 grudnia 2017 r., III CZP 89/17</em></div><div>Przewidziana w art. 422 k.c. możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności odszkodowawczej nie tylko tego, kto szkodę bezpośrednio wyrządził swym bezprawnym zachowaniem, ale też tego, kto świadomie z tej szkody skorzystał, jest ważną, ale niedocenianą instytucją cywilnoprawnej ochrony osób poszkodowanych deliktami. Zasadnicze korzyści z deliktów często trafiają bowiem do osób trzecich (a nie do sprawców szkody). Osoby te bywają „pomysłodawcami” deliktu albo pozostają ze sprawcą szkody w tak bliskich stosunkach, że niemożliwe jest, żeby nie wiedziały, jakie jest rzeczywiste pochodzenie ich korzyści. A nic nie usprawiedliwia sytuacji, w której ktoś świadomie korzysta z owoców deliktu wyrządzonego innej osobie, podczas gdy ta często nie może uzyskać naprawienia szkody od bezpośredniego sprawcy.</div><div><strong>Czym jest świadome korzystanie ze szkody</strong></div><div>Niespełna rok temu, 21 grudnia 2017 r., Sąd Najwyższy wydał uchwałę (w składzie trzech sędziów SN) w sprawie o sygn. III CZP 89/17. Sentencja tej uchwały brzmi: „Świadomie korzysta z wyrządzonej drugiemu szkody (art. 422 k.c.) ten, kto wie, że odnosi korzyść z cudzego czynu niedozwolonego”. Jest to odpowiedź na pytanie prawne o treści „Czy korzystający z wyrządzonej szkody ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 422 k.c. także z winy nieumyślnej?”.</div><div>Sąd apelacyjny, który przedstawił Sądowi Najwyższemu zacytowaną wątpliwość prawną, powziął ją w sprawie, w której musiał rozstrzygnąć o odpowiedzialności odszkodowawczej na podstawie art. 422 k.c. osób, które wcześniej zostały prawomocnie skazane za przestępstwo nieumyślnego paserstwa (określonego w art. 292 § 2 k.k.). W ramach sprawy karnej ustalono, że pozwani w procesie cywilnym pomagali w zbyciu przywłaszczonego przez osobę trzecią mienia o znacznej wartości, co do którego na podstawie towarzyszących okoliczności powinni i mogli przypuszczać, że pochodzi z przestępstwa. Pozwani zostali więc skazani za niedbalstwo czy też lekkomyślność przy ocenie tego, czy mienie, w którego zbywaniu pomagali, nie pochodzi aby z czynu zabronionego.</div><div>Wyrok w sprawie karnej był wiążący dla sądów cywilnych (zgodnie z art. 11 k.p.c. ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym). Sąd apelacyjny był więc związany ustaleniem sądu karnego, że pozwani skorzystali w sposób zawiniony (choć nieumyślny) ze szkody wyrządzonej drugiemu czynem zabronionym. Jeżeli odpowiedzialność odszkodowawcza z art. 422 k.c. korzystającego ze szkody wyrządzonej deliktem miałaby zależeć tylko od tego, czy można takiej osobie przypisać winę za brak świadomości w korzystaniu ze szkody innej osoby, to wtedy należałoby powództwo zasądzić. Jeżeli jednak odpowiedzialność odszkodowawcza korzystającego z deliktu zależy od rzeczywistego stanu świadomości korzystającego (od tego, czy faktycznie wiedział o bezprawnym pochodzeniu korzyści), to nawet prawomocne orzeczenie karne o winie (lekkomyślności, niestaranności) w braku tej świadomości nie determinuje odpowiedzialności odszkodowawczej tej osoby.</div><div><strong>Ważne, że nie wie, a nie że powinien był wiedzieć</strong></div><div>Sąd Najwyższy, podejmując omawianą uchwałę, wskazał m.in., że użycie w art. 422 k.c. terminu „świadome” określa podmiotowe elementy czynu niedozwolonego. Posłużenie się tym terminem przez ustawodawcę pozwala – zdaniem SN – na przyjęcie, że przesłanką odpowiedzialności nie jest wina sprawcy. Świadomość osoby korzystającej z cudzej szkody oznacza wiedzę, że został dokonany czyn niedozwolony i że korzyść, jaką ta osoba osiąga, pochodzi z cudzego deliktu. Sąd Najwyższy podzielił więc pogląd, że na gruncie art. 422 k.c. wymagana jest świadomość w postaci wiedzy w ujęciu pozytywnym, a nie wystarczy zarzucalny brak określonej wiedzy.</div><div>Aby więc pociągnąć do odpowiedzialności odszkodowawczej korzystającego ze szkody wyrządzonej deliktem, należy udowodnić świadomość (pozytywną wiedzę) pozwanego, że czerpał korzyści z cudzej szkody. Samo wykazanie, że pozwany korzystał z tej szkody na skutek zawinionych nieumyślnie zachowań (takich jak brak należytej staranności czy lekkomyślność), nie wystarczy do nałożenia na niego odpowiedzialności z art. 422 k.c. – choćby już został za to prawomocnie ukarany.</div><div>Nakłada to na powoda występującego z roszczeniem na podstawie art. 422 k.c. wyższe wymagania dowodowe, niż gdyby przyjąć koncepcję odpowiedzialności odszkodowawczej za zawiniony brak wiedzy o pochodzeniu korzyści z czynu zabronionego (taka koncepcja była kiedyś prezentowana w orzecznictwie SN, np. w wyroku z 17 lutego 1964 r., jednak obecnie wydaje się nie znajdować akceptacji w orzecznictwie i doktrynie). Bez wątpienia łatwiej jest udowodnić komuś brak staranności (lub lekkomyślność) w poznawaniu określonych faktów, aniżeli konkretną wiedzę o nich.</div><div><strong>Praktyczne wskazówki dla poszkodowanych</strong></div><div>Uzasadnienie omawianej uchwały SN zawiera jednak kilka wskazań, które mogą pomóc poszkodowanemu czynem zabronionym w dochodzeniu odszkodowania od czerpiącego korzyści z tego deliktu.</div><div>Po pierwsze, Sąd Najwyższy stanowczo potwierdził, że prawomocny wyrok skazujący za przestępstwo nieumyślne nie wyłącza w świetle art. 11 k.p.c. możliwości ustalenia w postępowaniu cywilnym, że sprawca działał umyślnie. Ustalenie w procesie cywilnym winy umyślnej skazanego za przestępstwo nieumyślne pozostaje w zgodzie z art. 11 k.p.c., nie podważa bowiem faktu skazania, natomiast pozwala sądowi czynić w postępowaniu cywilnym ustalenia zmierzające do określenia rzeczywistej odpowiedzialności sprawcy. Wina nieumyślna sprawcy, określona w skazującym wyroku wydanym w postępowaniu karnym, stanowi tylko minimum tego, czym sąd w postępowaniu cywilnym jest związany.</div><div>Po drugie, wskazano, że dopuszczalne jest dokonanie odmiennych ocen w postępowaniu karnym i cywilnym, czyli przypisanie skazanemu w postępowaniu karnym winy nieumyślnej, a umyślności w postępowaniu cywilnym. Jest to konsekwencją m.in. obowiązywania w postępowaniu karnym zasady <em>in dubio pro reo</em> (wątpliwości tłumaczyć należy na korzyść oskarżonego). Zasada <em>in dubio pro reo</em> może w postępowaniu karnym prowadzić nie tylko do uniewinnienia oskarżonego, lecz również do przypisania mu winy nieumyślnej w miejsce zarzucanej mu umyślności w bezprawnym zachowaniu. Zasada ta nie obowiązuje w postępowaniu cywilnym. Stąd też sąd cywilny – nawet na podstawie takiego samego materiału dowodowego – może poczynić mniej korzystne dla pozwanego ustalenia aniżeli sąd karny.</div><div>Po trzecie, wykazanie świadomego korzystania z cudzej szkody – jako elementu stanu faktycznego istotnego dla odpowiedzialności z art. 422 k.c. – możliwe jest wszelkimi dostępnymi w procesie cywilnym środkami dowodowymi, przy zastosowaniu zasad oceny dowodów i czynienia ustaleń faktycznych obowiązujących na gruncie Kodeksu postępowania cywilnego (a nie Kodeksu postępowania karnego). Moim zdaniem w tym zakresie istotne znaczenie powinna mieć m.in. wartość mienia pochodzącego z deliktu oraz sposób, w jaki pozwany przyjął to mienie do swego majątku i czerpał z niego korzyści.</div><div>Wypada na koniec zauważyć, że w świetle cytowanej uchwały SN dużej rozwagi wymaga wybór formy, w jakiej poszkodowany deliktem rozpocznie dochodzenie pokrycia swej szkody od korzystającego z niej. Skierowanie się na drogę procesu karnego przy zaniechaniu drogi cywilnoprawnej może nie przynieść założonego celu (choćby nawet korzystający został prawomocnie skazany – ale za przestępstwo nieumyślne). Taki wybór może, w szczególności, prowadzić – wobec powszechnie znanej długotrwałości procesów karnych i niepewności ich wyniku – do przedawnienia się roszczenia odszkodowawczego.</div><div><em>Adam Studziński, adwokat, praktyka dochodzenia trudnych wierzytelności kancelarii Wardyński i Wspólnicy</em></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2018-12-09 03:01:12 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/prozek/wojdywnt7hsa/wish/312578523</guid>
      </item>
   </channel>
</rss>
