<?xml version="1.0"?>
<rss version="2.0">
   <channel>
      <title>Za żelazną kurtyną by </title>
      <link>https://padlet.com/weronikakaluga/v7ogkqmg5b5f</link>
      <description></description>
      <language>en-us</language>
      <pubDate>2020-03-20 10:13:13 UTC</pubDate>
      <lastBuildDate>2020-03-27 17:38:17 UTC</lastBuildDate>
      <webMaster>hello@padlet.com</webMaster>
      <image>
         <url>https://padlet.net/icons/png/1f609.png</url>
      </image>
      <item>
         <title>Życie na wschód od muru</title>
         <author>weronikakaluga</author>
         <link>https://padlet.com/weronikakaluga/v7ogkqmg5b5f/wish/471480162</link>
         <description><![CDATA[<div>Mur oddzielający Berlin wschodni i część zachodniej Brandenburgii od Berlina zachodniego, a symbolicznie przestrzeń realnego socjalizmu od wolnego świata, był szczególną budowlą. Został zbudowany rękami enerdowskich murarzy. Ale zgoda na jego powstanie zapadła ponad głowami berlińczyków - w Moskwie i w Waszyngtonie.</div><div>Zresztą nie od razu mur zbudowano. Na początek, w nocy z 12 na 13 sierpnia 1961 roku ruszyła Akcja Róża. </div><div>W jej ramach zaczęto opasywać radziecką strefę okupacyjną Berlina zasiekami z drutów kolczastych. Przepuszczalnej dotychczas granicy pilnowało około 10 tysięcy wschodnioniemieckich funkcjonariuszy - policjantów i członków straży robotniczych. Lepszy mur niż wojna</div><div>- Datę 13 sierpnia uważa się za początek budowy muru - mówi dr Małgorzata Świder, wicedyrektor Instytutu Historii UO - w rzeczywistości zaczęła się ona dopiero cztery dni później. Zarówno władze NRD z Walterem Ulbrichtem, jak i Nikita Chruszczow czekali na reakcję mocarstw zachodnich. A ta była wyjątkowo powściągliwa. Zachodni żołnierze, stacjonujący przecież w Berlinie, nie przeszkadzali w całej operacji. </div><div>I nie tylko oni. Ani prezydent Francji de Gaulle, ani premier Wielkiej Brytanii nie przerwali z powodu wschodnioniemieckiej inwestycji letnich urlopów. Formalne dyplomatyczne protesty wprawdzie do Moskwy posłano, ale zanim dotarły one na biurko Chruszczowa, upłynęły ze trzy doby. Prezydent Stanów Zjednoczonych John Kennedy przyznał, że mur nie jest rozwiązaniem szczególnie pięknym, ale tysiąc razy lepszym od wojny.</div><div>W podobnym tonie wypowiedział się premier Wielkiej Brytanii Harold Macmillan: - Wschodni Niemcy zatrzymują rzekę uciekinierów i okopują się za jeszcze szczelniejszą żelazną kurtyną. Samo w sobie to nie łamie prawa - mówił.</div><div>Jak na socjalistyczną inwestycję przystało, mur był wlaściwie przez całe 28 lat w budowie, w przebudowie lub w remoncie. Zaczęło się prowizorycznie od drutu kolczastego wzmacnianego cegłami, płytami betonowymi i pustakami. To wystarczyło, by skutecznie odciąć od siebie obie części miasta. Zamknięto około 100 ulic we wschodnim Berlinie, przerwane zostały linie metra i S-Bahnu. Wyjątek stanowił dworzec Friedrichstrasse.</div><div>- Traktowano go jak dworzec międzynarodowy i wszystkich przekraczających tu granicę bardzo gruntownie i podejrzliwie sprawdzano - opowiada pani Hildegarda z Opola Nowej Wsi Królewskiej. - Enerdowcy nie mogli przejechać tamtędy na Zachód, ale mogli się tam spotkać z krewnymi. Korzystali z tego zresztą także Polacy, bo do RFN trzeba było mieć paszport i wizę, ale do Berlina zachodniego nie były one potrzebne. Ten dworzec nazywano pałacem łez, bo ostatecznie trzeba się było z tymi bliskimi rozstać. Wiem coś o tym. Siedem kilometrów od granicy mieszkała mama mojego wujka. </div><div>Nigdy po zbudowaniu muru nie zdołał jej odwiedzić. To dlatego tym spotkaniom na dworcu towarzyszyły niezwykłe emocje. Dużo później dowiedziałam się, że 237 osób przypłaciło je zawałem serca i śmiercią. One też są ofiarami muru. </div><div>W 1965 roku nastąpiła pierwsza gruntowna przebudowa. Mur tworzyły teraz stalowe filary i płyty zwieńczone betonowymi rurami, które uniemożliwiały ewentualnym uciekinierom chwycenie się ściany od góry. Wzdłuż granicy zostawiono pas ziemi, co dzień starannie bronowany, by zostawały na nim ślady stóp uciekających, zwany strefą śmierci.</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2020-03-23 18:23:46 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/weronikakaluga/v7ogkqmg5b5f/wish/471480162</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Po każdej zimie przychodzi wiosna</title>
         <author>weronikakaluga</author>
         <link>https://padlet.com/weronikakaluga/v7ogkqmg5b5f/wish/471491756</link>
         <description><![CDATA[<div> Mówią że serce mam dzikie<br> Że moje ciało to pole bitwy<br> Że oprócz ciała mam jeszcze duszę<br> Gdy dusza śpi to serce milczy<br> Patrzę na chmury nisko skłębione<br> A one karzą mi myśleć o Tobie<br> Bo każde serce gdy jest samotne<br> Szuka aż znajdzie coś dla siebie<br> Nie można żyć pod jednym dachem<br> W tym samym łóżku bez miłości<br> Bo miłość łączy obcych ludzi<br> I oczy które gubią łzy<br> Głęboko w sercu mojego serca<br> Zamknięte są Twoje imiona<br> Po każdej zimie przychodzi wiosna<br> Nawet gdy bardzo jest spóźniona<br> Po każdej zimie przychodzi wiosna<br> Nawet gdy bardzo jest spóźniona<br> Bo moje serce jest dzikie<br> To samotny myśliwy<br> Czeka na każde Twoje spojrzenie<br> Czułe na każdy dotyk Twój<br> Głęboko w sercu mojego serca<br> Zamknięte są Twoje imiona<br> Po każdej zimie przychodzi wiosna<br> Nawet gdy bardzo jest spóźniona<br> Po każdej zimie przychodzi wiosna<br> Nawet gdy bardzo jest spóźniona<br> Po każdej zimie przychodzi wiosna<br> Nawet gdy bardzo jest spóźniona </div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2020-03-23 18:30:39 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/weronikakaluga/v7ogkqmg5b5f/wish/471491756</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Mury, J. Kaczmarski</title>
         <author>weronikakaluga</author>
         <link>https://padlet.com/weronikakaluga/v7ogkqmg5b5f/wish/478898926</link>
         <description><![CDATA[<div> On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt<br> On im dodawał pieśnią sil, śpiewał, że blisko już świt<br> Świec tysiące palili mu, znad głów unosił się dym<br> Śpiewał, że czas, by runął mur, oni śpiewali wraz z nim<br> <br> Wyrwij murom zęby krat<br> Zerwij kajdany, połam bat<br> A mury runą, runą, runą<br> I pogrzebią stary świat!<br> <br> Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów<br> Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i dusz<br> Śpiewali wiec, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał<br> I ciążył łańcuch, zwlekał świt, on wciąż śpiewał i grał<br> <br> Wyrwij murom zęby krat<br> Zerwij kajdany, połam bat<br> A mury runą, runą, runą<br> I pogrzebią stary świat!<br> <br> Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas<br> I z pieśnią, że już blisko świt, szli ulicami miast<br> Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam!<br> Kto sam, ten nasz najgorszy wróg! A śpiewak także był sam<br> <br> Patrzył na równy tłumów marsz<br> Milczał wsłuchany w kroków huk<br> A mury rosły, rosły, rosły<br> Łańcuch kołysał się u nóg...<br> <br> Patrzy na równy tłumów marsz<br> Milczy wsłuchany w kroków huk<br> A mury rosną, rosną, rosną<br> Łańcuch kołysze się u nóg... </div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2020-03-27 17:36:34 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/weronikakaluga/v7ogkqmg5b5f/wish/478898926</guid>
      </item>
   </channel>
</rss>
