<?xml version="1.0"?>
<rss version="2.0">
   <channel>
      <title>Walentynka poetycka 8a by Krzysztof Kasprzyk</title>
      <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt</link>
      <description>Utworzony z walentynkowego porywu</description>
      <language>en-us</language>
      <pubDate>2021-04-07 07:29:02 UTC</pubDate>
      <lastBuildDate>2022-02-11 10:33:34 UTC</lastBuildDate>
      <webMaster>hello@padlet.com</webMaster>
      <image>
         <url></url>
      </image>
      <item>
         <title>Wiersz Miłość Jan Twardowski</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042082783</link>
         <description><![CDATA[<h1>Jest mi­łość trud­na<br>jak sól czy po pro­stu ka­mień do zje­dze­nia jest prze­wi­du­ją­ca<br>taka co grób za­ma­wia wciąż na dwie oso­by nie do­kład­na jak uczeń<br>co czy­ta po łeb­kach<br>jest cien­ka jak opła­tek bo we­wnątrz wzru­sze­nie<br>jest mi­łość wa­riat­ka ego­ist­ka ga­pa­jak je­sień lek­ko cho­ra z księ­ży­cem<br>kłam­czu­chem<br>jest mi­łość co była cia­łem a sta­ła się du­chem ;)<br>mój wiersz jest najlepszy ;) liczę na 5</h1><div><br></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 09:57:14 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042082783</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Jakub</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042083800</link>
         <description><![CDATA[<div>Jest nam tak ci­cho, że sły­szy­my<br>pio­sen­kę za­śpie­wa­ną wczo­raj:<br>"Ty pój­dziesz górą, a ja do­li­ną..."<br>Cho­ciaż sły­szy­my - nie wie­rzy­my.<br><br>Nasz uśmiech nie jest ma­ską smu t­ku<br>a do­broć nie jest wy­rze­cze­niem.<br>I na­wet wię­cej, niż są war­ci,<br>nie­ko­cha­ją­cych ża­łu­je­my.<br><br>Ta­cy­śmy za­dzi­wie­ni sobą,<br>że coś nas bar­dziej zdzi­wić może?<br>Ani tę­cza w nocy.<br>Ani mo­tyl na śnie­gu.<br><br>A kie­dy za­sy­pia­my,<br>we śnie wi­dzi­my roz­sta­nie.<br>Ale to do­bry sen,<br>ale to do­bry sen.<br>bo się bu­dzi­my z nie­go.&nbsp; - Wisława Szymborska<br><br></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 09:58:05 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042083800</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Mati N</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042083936</link>
         <description><![CDATA[<div>1.NOC<br>Przyj­dziesz nocą. Zo­sta­niesz do rana<br>I otu­lisz mnie lek­ko ra­mio­ny.<br>Ja ci po­wiem: o, moja nie­zna­na.<br>Ty mi po­wiesz: o, mój wy­tę­sk­nio­ny<br>Julian Tuwin<br>2.KWIAT<br>Kwiat za oknem gwał­tow­nie kwitł<br>W oba­wie, że się spóź­ni.<br>Wie­trzyk, desz­czyk, ser­ce i mit<br>Pra­co­wa­ły jak w kuź­ni<br>Julian Tuwin<br>3.W CZASIE<br>Czy bę­dziesz mi ufa­ła?<br>Py­ta­łem pi­sząc pal­cem na szro­nie<br>Szy­by, któ­ra ta­ja­ła od mo­je­go tchnie­nia.<br>Zmie­sza­li­śmy od­de­chy, za­mie­ni­li­śmy dło­nie,<br>Otwar­ci na te same dźwię­ki i ob­ra­zy<br>Czas prze­szedł nam przez wło­sy, aż po­si­wia­ły od jego pło­mie­nia.<br>Mieczysław Jastrun</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 09:58:13 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042083936</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Vikusia</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042083984</link>
         <description><![CDATA[<div>Minęli się jak obcy,<br>bez gestu i słowa,<br>ona w drodze do sklepu,<br>on do samochodu.<br><br>Może w popłochu<br>albo roztargnieniu,<br>albo niepamiętaniu,<br>że przez krótki czas<br>kochali się na zawsze.<br><br>Nie ma zresztą gwarancji,<br>że to byli oni.<br>Może z daleka tak,<br>a z bliska wcale.<br><br>Zobaczyłam ich z okna,<br>a kto patrzy z góry,<br>ten najłatwiej się myli.<br><br>Ona zniknęła za szklanymi drzwiami,<br>on siadł za kierownicą<br>i szybko odjechał.<br>Czyli nic się nie stało<br>nawet jeśli stało.<br><br>A ja, tylko przez moment<br>pewna, co widziałam,<br>próbuję teraz w przygodnym wierszyku<br>wmawiać Wam, Czytelnikom,<br>że to było smutne.<br><br></div><div>Wisława Szymborska<br><br></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 09:58:15 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042083984</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Patrycja </title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042084697</link>
         <description><![CDATA[<div>1 wiersz&nbsp;</div><div><br></div><h1>Miłość szczęśliwa</h1><div>Autorem wiersza jest <a href="https://poezja.org/wz/Szymborska_Wis%C5%82awa/"><strong>WISŁAWA SZYMBORSKA</strong></a></div><div><br></div><div>Mi­łość szczę­śli­wa. Czy to jest nor­mal­ne,<br>czy to po­waż­ne, czy to po­ży­tecz­ne -<br>co świat ma z dwoj­ga lu­dzi,<br>któ­rzy nie wi­dzą świa­ta?<br><br>Wy­wyż­sze­ni ku so­bie bez żad­nej za­słu­gi,<br>pierw­si lep­si z mi­lio­na, ale prze­ko­na­ni,<br>że tak stać się mu­sia­ło - w na­gro­dę za co?<br>za nic;<br>świa­tło pada zni­kąd -<br>dla­cze­go wła­śnie na tych, a nie na in­nych?<br>Czy to ob­ra­ża spra­wie­dli­wość? Tak.<br>Czy to na­ru­sza tro­skli­wie pię­trzo­ne za­sa­dy,<br>strą­cą ze szczy­tu mo­rał? Na­ru­sza i strą­ca.<br><br>Spójrz­cie na tych szczę­śli­wych:<br>gdy­by się cho­ciaż ma­sko­wa­li tro­chę,<br>uda­wa­li zgnę­bie­nie krze­piąc tym przy­ja­ciół!<br>Słu­chaj­cie, jak się śmie­ją - ob­raź­li­wie.<br>Ja­kim ję­zy­kiem mó­wią - zro­zu­mia­łym na po­zór.<br>A te ich ce­re­mo­nie, ce­re­gie­le,<br>wy­myśl­ne obo­wiąz­ki wzglę­dem sie­bie -<br>wy­glą­da to na zmo­wę za ple­ca­mi ludz­ko­ści!<br><br>Trud­no na­wet prze­wi­dzieć, do cze­go by do­szło,<br>gdy­by ich przy­kład dał się na­śla­do­wać.<br>Na co li­czyć by mo­gły re­li­gie, po­ezje,<br>o czym by pa­mię­ta­no, cze­go za­nie­cha­no.<br>kto by chciał zo­stać w krę­gu.<br><br>Mi­łość szczę­śli­wa. Czy to jest ko­niecz­ne?<br>Takt i roz­są­dek każą mil­czeć o niej<br>jako skan­da­lu z wy­so­kich sfer Życia.<br>Wspa­nia­le dziat­ki ro­dzą się bez jej po­mo­cy.<br>Prze­nig­dy nie zdo­la­ła­by za­lud­nić zie­mi,<br>zda­rza się prze­cież rzad­ko.<br><br>Niech lu­dzie nie zna­ją­cy mi­ło­ści szczę­śli­wej<br>twier­dzą, że ni­g­dzie nie ma mi­ło­ści szczę­śli­wej.<br><br>Z tą wia­rą lżej im bę­dzie i żyć, i umie­rać.<br>&nbsp;&nbsp;<br><br>2 wiersz</div><h1>Miłość szczęśliwa</h1><div>Autorem wiersza jest <a href="https://poezja.org/wz/Szymborska_Wis%C5%82awa/"><strong>WISŁAWA SZYMBORSKA</strong></a></div><div><br></div><div>Mi­łość szczę­śli­wa. Czy to jest nor­mal­ne,<br>czy to po­waż­ne, czy to po­ży­tecz­ne -<br>co świat ma z dwoj­ga lu­dzi,<br>któ­rzy nie wi­dzą świa­ta?<br><br>Wy­wyż­sze­ni ku so­bie bez żad­nej za­słu­gi,<br>pierw­si lep­si z mi­lio­na, ale prze­ko­na­ni,<br>że tak stać się mu­sia­ło - w na­gro­dę za co?<br>za nic;<br>świa­tło pada zni­kąd -<br>dla­cze­go wła­śnie na tych, a nie na in­nych?<br>Czy to ob­ra­ża spra­wie­dli­wość? Tak.<br>Czy to na­ru­sza tro­skli­wie pię­trzo­ne za­sa­dy,<br>strą­cą ze szczy­tu mo­rał? Na­ru­sza i strą­ca.<br><br>Spójrz­cie na tych szczę­śli­wych:<br>gdy­by się cho­ciaż ma­sko­wa­li tro­chę,<br>uda­wa­li zgnę­bie­nie krze­piąc tym przy­ja­ciół!<br>Słu­chaj­cie, jak się śmie­ją - ob­raź­li­wie.<br>Ja­kim ję­zy­kiem mó­wią - zro­zu­mia­łym na po­zór.<br>A te ich ce­re­mo­nie, ce­re­gie­le,<br>wy­myśl­ne obo­wiąz­ki wzglę­dem sie­bie -<br>wy­glą­da to na zmo­wę za ple­ca­mi ludz­ko­ści!<br><br>Trud­no na­wet prze­wi­dzieć, do cze­go by do­szło,<br>gdy­by ich przy­kład dał się na­śla­do­wać.<br>Na co li­czyć by mo­gły re­li­gie, po­ezje,<br>o czym by pa­mię­ta­no, cze­go za­nie­cha­no.<br>kto by chciał zo­stać w krę­gu.<br><br>Mi­łość szczę­śli­wa. Czy to jest ko­niecz­ne?<br>Takt i roz­są­dek każą mil­czeć o niej<br>jako skan­da­lu z wy­so­kich sfer Życia.<br>Wspa­nia­le dziat­ki ro­dzą się bez jej po­mo­cy.<br>Prze­nig­dy nie zdo­la­ła­by za­lud­nić zie­mi,<br>zda­rza się prze­cież rzad­ko.<br><br>Niech lu­dzie nie zna­ją­cy mi­ło­ści szczę­śli­wej<br>twier­dzą, że ni­g­dzie nie ma mi­ło­ści szczę­śli­wej.<br><br>Z tą wia­rą lżej im bę­dzie i żyć, i umie­rać. &nbsp;<br><br><br>3 wiersz<br><br></div><h1>Miłość</h1><div>Autorem wiersza jest <a href="https://poezja.org/wz/Twardowski_Jan/"><strong>JAN TWARDOWSKI</strong></a></div><div>Jest mi­łość trud­na<br>jak sól czy po pro­stu ka­mień do zje­dze­nia jest prze­wi­du­ją­ca<br>taka co grób za­ma­wia wciąż na dwie oso­by nie do­kład­na jak uczeń<br>co czy­ta po łeb­kach<br>jest cien­ka jak opła­tek bo we­wnątrz wzru­sze­nie<br>jest mi­łość wa­riat­ka ego­ist­ka ga­pa­jak je­sień lek­ko cho­ra z księ­ży­cem<br>kłam­czu­chem<br>jest mi­łość co była cia­łem a sta­ła się du­chem<br><br></div><div><br><br></div><div><br><br></div><div><br><br><br></div><div><br></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 09:58:50 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042084697</guid>
      </item>
      <item>
         <title>michal </title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042084932</link>
         <description><![CDATA[<div>Akacje - Julian Tuwim<br><br>Bia­łe aka­cje tchną wo­nią opi­łą<br>Pod nocą srebr­no-mo­drą,<br>Jakg­dy­by in­nych kwia­tów nie było<br>I wca­le być nie mo­gło.<br><br>Te ciem­ne li­ście i bia­łe kwie­cie<br>Sze­lest­nym szem­rzą szep­tem,<br>Jakg­dy­bym żad­nych gło­sów na świe­cie<br>Nie sły­szal ni­g­dy przed­tem.<br><br>Tak przez ga­łę­zie lśnia gwiezd­ne dale<br>I taki ci­chy ten wie­czór,<br>Jakg­dy­bym jesz­cze nie ko­chał wca­le<br>I tyl­ko Cie­bie prze­czuł.</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 09:59:02 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042084932</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Amelia- Umrzeć z miłości</title>
         <author>ameliabrzozowska</author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042085414</link>
         <description><![CDATA[<div>Cho­ciaż raz<br>war­to umrzeć z mi­ło­ści.<br>Cho­ciaż raz.<br>A to choć­by po to,<br>żeby się póź­niej chwa­lić zna­jo­mym,<br>że to bywa.<br>Że to jest.<br>...Umrzeć.<br>Le­żeć w cmen­ta­rzu czy­jejś szu­fla­dy<br>obok in­nych nie­boszcz­ków li­stów<br>i nie­bosz­czek pa­mią­tek<br>i cier­pieć...<br>Cier­pieć tak bo­sko z ta­kim pa­to­sem,<br>jak­by się było To­scą<br>lub Wi­to­sem.<br>...I nie mieć już żad­nych spraw<br>i do ni­ko­go zło­ści.<br>I tyl­ko bła­gać Boga, by choć raz,<br>choć jesz­cze je­den raz<br>umrzeć z mi­ło­ści.<br>Agnieszka Osiecka</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 09:59:21 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042085414</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Tymek</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042085918</link>
         <description><![CDATA[<h1>Miłość</h1><div>Autorem wiersza jest <a href="https://poezja.org/wz/Baczy%C5%84ski_Krzysztof_Kamil/"><strong>KRZYSZTOF KAMIL BACZYŃSKI</strong></a></div><div>Oto ona Niby chmu­ra dana<br>tym prze­lot­nym ka­mie­ni rzeź­bia­rzom,<br>wszech­ży­wo­tom, aby w niej czy­ni­ły<br>ar­cha­nio­ła kształt, któ­ry wi­dzia­ny<br>w daw­nym śnie - był w gło­sie roz­po­zna­ny.<br>Więc zie­lo­ne gło­wi­ce li­ści,<br>więc jak stru­gi desz­czo­wej po­top<br>kłę­bi ro­ślin ucho­dzą do góry,<br>i na prze­kór po­wie­trza oplo­tom<br>pu­chem brzę­czą po­czy­na­jąc z chmu­ry<br>ar­cha­nio­ła wspie­ra­ją­ce sto­py.<br>Więc zwie­rzę­ta w opa­rach be­ko­wisk,<br>w ko­tłach po­lan w sie­bie prze­ni­ka­jąc,<br>pod na­mio­tem trwa­ją­cych od­no­wień<br>two­rząc z wol­na w to­nach roz­po­zna­ją<br>dło­nie śmi­głe niby pió­ra bla­sku<br>wy­peł­nio­ne jak kwiat nie­ba - ła­ską.<br>I on jesz­cze rzeź­biarz nie­ro­zum­ny<br>krze­sze chmu­rę w że­la­znym śnie lęku,<br>krze­sząc wzno­si mar­mu­ro­we trum­ny<br>albo mar­twe po­są­gów ko­lum­ny<br>w po­do­bień­stwo two­je. Nie­po­zna­ny<br>anioł nad nim dłu­tem z gła­zu gna­ny<br>to go wę­żem owi­nie ro­ślin­nym,<br>to po­wie­trzem omi­nie płyn­nym<br>i nie­zna­ny trwa, pro­mie­nie leje,<br>co jak w gro­bie skoń­czo­ne na­dzie­je -<br>z dło­ni, któ­re pło­mie­niem pa­da­jąc<br>wró­cą w dło­nie, gdy się gła­zem sta­ją.<br><br></div><div><br></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 09:59:44 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042085918</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Umrzeć z miłości- Agnieszka Osiecka Vanessa</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042088482</link>
         <description><![CDATA[<div>Cho­ciaż raz&nbsp;<br>war­to umrzeć z mi­ło­ści.&nbsp;<br>Cho­ciaż raz.&nbsp;<br>A to choć­by po to,&nbsp;<br>żeby się póź­niej chwa­lić zna­jo­mym,&nbsp;<br>że to bywa.&nbsp;<br>Że to jest.&nbsp;<br>...Umrzeć.&nbsp;<br>Le­żeć w cmen­ta­rzu czy­jejś szu­fla­dy&nbsp;<br>obok in­nych nie­boszcz­ków li­stów&nbsp;<br>i nie­bosz­czek pa­mią­tek&nbsp;<br>i cier­pieć...&nbsp;<br>Cier­pieć tak bo­sko&nbsp;<br>i z ta­kim pa­to­sem,&nbsp;<br>jak­by się było To­scą&nbsp;<br>lub Wi­to­sem.&nbsp;<br>...I nie mieć już żad­nych spraw&nbsp;<br>i do ni­ko­go zło­ści.&nbsp;<br>I tyl­ko bła­gać Boga, by choć raz,&nbsp;<br>choć jesz­cze je­den raz&nbsp;<br>umrzeć z mi­ło­ści.&nbsp;</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:01:49 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042088482</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Ania</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042088517</link>
         <description><![CDATA[<div>Taki to już los mój bę­dzie,<br>Ta­kie to już mi­ło­wa­nie:<br>Przy­wi­ta­nie, po­że­gna­nie,<br>Po­że­gna­nia, wspo­mi­na­nie....<br>Oczy two­je wi­dzę wszę­dzie,<br>Oczy two­je mnie ca­łu­ją<br>Z dali, z dali mnie mi­łu­ją,<br>Z dali, z dali mnie ża­łu­ją,<br>Nie przy­cho­dzą na wy­zwa­nie,<br>Jeno błysz­czą, jak w le­gen­dzie,<br>W dali, w dali, ze­wsząd, wszę­dzie,<br>- Ta­kie to już los mój bę­dzie,<br>ta­kie to już mi­ło­wa­nie:<br>Przy­wi­ta­ne.... po­że­gna­nie....<br>Julian Tuwim </div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:01:50 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042088517</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Kamila Miłość ukrywa się Jim Morrison</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042088545</link>
         <description><![CDATA[<div>Mi­łość ukry­wa się w miej­scach naj­dziw­niej­szych<br>Mi­łość ukry­wa się w twa­rzach naj­zwy­klej­szych<br>Mi­łość przy­cho­dzi, gdy wca­le jej nie cze­kasz<br>Mi­łość ukry­wa się, gdy mru­gniesz po­wie­ką<br>Mi­łość jest dla tych, któ­rzy jej szu­ka­ją<br>Mi­łość ukry­wa się w tę­czy, tak<br>Mi­łość ukry­wa się w ją­drze ko­mór­ki, tak<br>Mi­łość jest od­po­wie­dzią</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:01:52 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042088545</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Janka</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042088674</link>
         <description><![CDATA[<h1>Miłość od pierwszego wejrzenia</h1><div><a href="https://poezja.org/wz/Szymborska_Wis%C5%82awa/"><strong>WISŁAWA SZYMBORSKA</strong></a></div><div>Obo­je są prze­ko­na­ni,<br>że po­łą­czy­ło ich uczu­cie na­głe.<br>Pięk­na jest taka pew­ność,<br>ale nie­pew­ność jest pięk­niej­sza.<br><br>Są­dzą, że sko­ro nie<br>zna­li się wcze­śniej,<br>nic mie­dy nimi ni­g­dy się nie dzia­ło.<br>A co na to uli­ce, scho­dy, ko­ry­ta­rze,<br>na któ­rych mo­gli się od daw­na mi­jać?<br><br>Chcia­ła­bym ich za­py­tać,<br>czy nie pa­mię­ta­ją -<br>może w drzwiach ob­ro­to­wych<br>kie­dyś twa­rzą w twarz?<br>ja­kieś ,,prze­pra­sza­m'' w ści­sku?<br>głos ,,po­mył­ka­'' w słu­chaw­ce?<br>- ale znam ich od­po­wiedź.<br>Nie, nie pa­mię­ta­ją.<br><br>Bar­dzo by ich zdzi­wi­ło,<br>że od dłuż­sze­go już cza­su<br>ba­wił się nimi przy­pa­dek.<br><br>Jesz­cze nie cał­kiem go­tów<br>za­mie­nić się dla nich w los,<br>zbli­żał ich i od­da­lał,<br>za­bie­gał im dro­gę<br>i tłu­miąc chi­chot<br>od­ska­ki­wał w bok.<br><br>Były zna­ki, sy­gna­ły,<br>cóż z tego, że nie­czy­tel­ne.<br>Może trzy lata temu<br>albo w ze­szły wto­rek<br>pe­wien li­stek prze­fru­nął<br>z ra­mie­nia na ra­mię?<br>Było coś zgu­bio­ne­go i pod­nie­sio­ne­go.<br>Kto wie, czy już nie pił­ka<br>w za­ro­ślach dzie­ciń­stwa?<br><br>Były klam­ki i dzwon­ki,<br>na któ­rych za­wcza­su<br>do­tyk kładł się na do­tyk.<br>Wa­liz­ki obok sie­bie w prze­cho­wal­ni.<br>Był może pew­nej nocy jed­na­ko­wy sen,<br>na­tych­miast po zbu­dze­niu za­ma­za­ny.<br><br>Każ­dy prze­cież po­czą­tek<br>to tyl­ko ciąg dal­szy,<br>a księ­ga zda­rzeń<br>za­wsze otwar­ta w po­ło­wie.<br><br></div><div><br></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:01:58 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042088674</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Wiktoria </title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042088900</link>
         <description><![CDATA[<div><a href="https://poezja.org/wz/Ga%C5%82czy%C5%84ski_Ildefons_Konstanty/"><strong>KONSTANTY ILDEFONS GAŁCZYŃSKI</strong></a></div><div>Już ko­cham cię tyle lat,<br>na prze­mian w mro­ku i w śpie­wie,<br>może to już jest osiem lat,<br>a może dzie­więć - nie wiem.<br>Splą­ta­ło się, zmierz­chło - gdzie ty, a gdzie ja,<br>już nie wiem - i my­ślę w pół dro­gi,<br>że tyś jest re­wol­ta i klę­ska, i mgła,<br>a ja to twe rzę­sy i loki.<br><br></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:02:09 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042088900</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Ilona: Nie obiecuję ci prawie nic - BOLESŁAW LEŚMIAN </title>
         <author>ilonaowczarzak</author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042088928</link>
         <description><![CDATA[<div>Nie obie­cu­ję ci wie­le...<br>Bo tyle co pra­wie nic...<br>Naj­wy­żej wio­sen­ną zie­leń...<br>I po­god­ne dni...<br>Naj­wy­żej uśmiech na twa­rzy...<br>I dłoń w po­trze­bie...<br>Nie obie­cu­ję ci wie­le...<br>Bo tyl­ko po pro­stu sie­bie...</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:02:10 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042088928</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Kinga</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042090139</link>
         <description><![CDATA[<div>Poznałam uczucie<br>Jakby moje serce było na uczcie&nbsp;<br>I jedzenia tyle<br>A tam miłości motyle!<br>Kiedy one się pojawiły?<br>Kiedy ciebie zobaczyły<br>Ale jestem tu sama, bez ciebie<br>Chyba więc swoje uczucia pogrzebie<br>Już nie jest kolorowo<br>żyć nie mam dla kogo.<br>Kinga Król</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:03:03 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042090139</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Mikolaj</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042090196</link>
         <description><![CDATA[<div>Oto ona Niby chmu­ra dana<br>tym prze­lot­nym ka­mie­ni rzeź­bia­rzom,<br>wszech żywotom, aby w niej czy­ni­ły<br>ar­cha­nio­ła kształt, któ­ry wi­dzia­ny<br>w daw­nym śnie - był w gło­sie roz­po­zna­ny.<br>Więc zie­lo­ne gło­wi­ce li­ści,<br>więc jak stru­gi desz­czo­wej po­top<br>kłę­bi ro­ślin ucho­dzą do góry,<br>i na prze­kór po­wie­trza oplo­tom<br>pu­chem brzę­czą po­czy­na­jąc z chmu­ry<br>ar­cha­nio­ła wspie­ra­ją­ce sto­py.<br>Więc zwie­rzę­ta w opa­rach be­ko­wisk,<br>w ko­tłach po­lan w sie­bie prze­ni­ka­jąc,<br>pod na­mio­tem trwa­ją­cych od­no­wień<br>two­rząc z wol­na w to­nach roz­po­zna­ją<br>dło­nie śmi­głe niby pió­ra bla­sku<br>wy­peł­nio­ne jak kwiat nie­ba - ła­ską.<br>I on jesz­cze rzeź­biarz nie­ro­zum­ny<br>krze­sze chmu­rę w że­la­znym śnie lęku,<br>krze­sząc wzno­si mar­mu­ro­we trum­ny<br>albo mar­twe po­są­gów ko­lum­ny<br>w po­do­bień­stwo two­je. Nie­po­zna­ny<br>anioł nad nim dłu­tem z gła­zu gna­ny<br>to go wę­żem owi­nie ro­ślin­nym,<br>to po­wie­trzem omi­nie płyn­nym<br>i nie­zna­ny trwa, pro­mie­nie leje,<br>co jak w gro­bie skoń­czo­ne na­dzie­je -<br>z dło­ni, któ­re pło­mie­niem pa­da­jąc<br>wró­cą w dło­nie, gdy się gła­zem sta­ją.</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:03:05 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042090196</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Oktawian Wisława Szymborska</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042090197</link>
         <description><![CDATA[<div>Mi­łość szczę­śli­wa. Czy to jest nor­mal­ne,<br>czy to po­waż­ne, czy to po­ży­tecz­ne -<br>co świat ma z dwoj­ga lu­dzi,<br>któ­rzy nie wi­dzą świa­ta?<br><br>Wy­wyż­sze­ni ku so­bie bez żad­nej za­słu­gi,<br>pierw­si lep­si z mi­lio­na, ale prze­ko­na­ni,<br>że tak stać się mu­sia­ło - w na­gro­dę za co?<br>za nic;<br>świa­tło pada zni­kąd -<br>dla­cze­go wła­śnie na tych, a nie na in­nych?<br>Czy to ob­ra­ża spra­wie­dli­wość? Tak.<br>Czy to na­ru­sza tro­skli­wie pię­trzo­ne za­sa­dy,<br>strą­cą ze szczy­tu mo­rał? Na­ru­sza i strą­ca.<br><br>Spójrz­cie na tych szczę­śli­wych:<br>gdy­by się cho­ciaż ma­sko­wa­li tro­chę,<br>uda­wa­li zgnę­bie­nie krze­piąc tym przy­ja­ciół!<br>Słu­chaj­cie, jak się śmie­ją - ob­raź­li­wie.<br>Ja­kim ję­zy­kiem mó­wią - zro­zu­mia­łym na po­zór.<br>A te ich ce­re­mo­nie, ce­re­gie­le,<br>wy­myśl­ne obo­wiąz­ki wzglę­dem sie­bie -<br>wy­glą­da to na zmo­wę za ple­ca­mi ludz­ko­ści!<br><br>Trud­no na­wet prze­wi­dzieć, do cze­go by do­szło,<br>gdy­by ich przy­kład dał się na­śla­do­wać.<br>Na co li­czyć by mo­gły re­li­gie, po­ezje,<br>o czym by pa­mię­ta­no, cze­go za­nie­cha­no.<br>kto by chciał zo­stać w krę­gu.<br><br>Mi­łość szczę­śli­wa. Czy to jest ko­niecz­ne?<br>Takt i roz­są­dek każą mil­czeć o niej<br>jako skan­da­lu z wy­so­kich sfer Życia.<br>Wspa­nia­le dziat­ki ro­dzą się bez jej po­mo­cy.<br>Prze­nig­dy nie zdo­la­ła­by za­lud­nić zie­mi,<br>zda­rza się prze­cież rzad­ko.<br><br>Niech lu­dzie nie zna­ją­cy mi­ło­ści szczę­śli­wej<br>twier­dzą, że ni­g­dzie nie ma mi­ło­ści szczę­śli­wej.<br><br>Z tą wia­rą lżej im bę­dzie i żyć, i umie­rać.</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:03:06 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042090197</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Wisława Szymborska-Zakochani/Dominika</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042091220</link>
         <description><![CDATA[<div>Jest nam tak ci­cho, że sły­szy­my<br>pio­sen­kę za­śpie­wa­ną wczo­raj:<br>"Ty pój­dziesz górą, a ja do­li­ną..."<br>Cho­ciaż sły­szy­my - nie wie­rzy­my.<br><br>Nasz uśmiech nie jest ma­ską smutku<br>a do­broć nie jest wy­rze­cze­niem.<br>I na­wet wię­cej, niż są war­ci,<br>nie­ko­cha­ją­cych ża­łu­je­my.<br><br>Ta­cy­śmy za­dzi­wie­ni sobą,<br>że coś nas bar­dziej zdzi­wić może?<br>Ani tę­cza w nocy.<br>Ani mo­tyl na śnie­gu.<br><br>A kie­dy za­sy­pia­my,<br>we śnie wi­dzi­my roz­sta­nie.<br>Ale to do­bry sen,<br>ale to do­bry sen.<br>bo się bu­dzi­my z nie­go.</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:03:48 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042091220</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Greg</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042091883</link>
         <description><![CDATA[<div>Greg</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:04:09 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042091883</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Nikola</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042092671</link>
         <description><![CDATA[<div>Nie wie­rzę w to,<br>że wszyst­ko było już,<br>po­zwól­cie mi<br>na jesz­cze parę róż:<br>Jesz­cze tyl­ko raz po­ko­chać,<br>ach, jesz­cze je­den raz!<br>Nie pra­gnę wciąż<br>kró­lew­ną z baj­ki być,<br>lecz ser­ca dzwon<br>niech nie prze­sta­je bić.<br>Jesz­cze tyl­ko raz po­ko­chać,<br>ach, jesz­cze je­den raz !<br>Nie pra­gnę wciąż<br>kró­lew­ną z baj­ki być,<br>lecz ser­ca dzwon<br>niech nie prze­sta­je bić.<br>Jesz­cze tyl­ko raz po­ko­chać,<br>ach, jesz­cze je­den raz!<br>W tę nową mi­łość<br>po­bie­gła­bym tak,<br>jak ru­sza w dro­gę<br>księ­życ i ptak,<br>tę nową mi­łość<br>umia­ła­bym wziąć,<br>tak jak się bie­rze<br>ru­mian­ki do rąk.<br>Nie wie­rzę w to,<br>że prze­śnił się mój czas,<br>po­zwól­cie mi<br>na jesz­cze parę gwiazd:<br>Jesz­cze tyl­ko raz po­ko­chać,<br>ach, jesz­cze je­den raz!<br>Jesz­cze tyl­ko raz usły­szeć<br>sza­lo­ny ser­ca głos,<br>a po­tem - wiel­ką ci­szę,<br>a po­tem - noc...  Agnieszka Osiecka</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:04:45 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042092671</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Janka</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042092799</link>
         <description><![CDATA[<h1>(A kiedy przyjdzie...)</h1><div><a href="https://poezja.org/wz/Boy-%C5%BBele%C5%84ski_Tadeusz/"><strong>TADEUSZ BOY-ŻELEŃSKI</strong></a></div><div>A kie­dy przyj­dzie go­dzi­na roz­sta­nia,<br>Po­pa­trz­my so­bie w oczy dłu­go, dłu­go<br>I bez jed­ne­go sło­wa po­że­gna­nia<br>Idź­my - ja w jed­ną stro­nę, a ty w dru­gą.<br><br>Bo taka nam już pi­sa­na jest dola,<br>Że ni­g­dy dla nas ju­tro się nie zi­ści,<br>Wiecz­nie nam w po­przek sta­nie taj­na Wola,<br>Co tkli­wość mie­ni w po­dmuch nie­na­wi­ści.<br><br>Naj­mil­sza moja! Leć, kędy cię nie­sie<br>Twych pió­rek zwiew­ność i krwi mło­dej tęt­no;<br>Leć, kędy ży­cia pieśń wzdy­ma i gnie się<br>w ryt­mów ta­necz­nych me­lo­dię na­mięt­ną;<br><br>Leć, kędy Roz­kosz wy­cią­ga ra­mio­na<br>Po smutne ser­ce czło­wie­ka tu­ła­cze,<br>Co w jej śmier­tel­nym spa­zmie drży i kona,<br>I wyje z bólu, i ze szczę­ścia pła­cze...<br><br>Leć... ale po­mnij: w po­go­dy uśmie­chu,<br>W ma­rzeń ha­szy­szu i smut­ków ża­ło­bie,<br>I w cnót dys­tynk­cji, i w plu­ga­stwie grze­chu<br>To wiedz, naj­mil­sza: ja je­stem przy to­bie.<br><br>Oczy­ma na cię pa­trzę sku­pio­ny­mi,<br>Jak na mi­ste­rium waż­ne, groź­ne pra­wie,<br>I co bądź czy­nisz bied­na Córo Zie­mi,<br>Ja, brat twój star­szy, ja ci bło­go­sła­wię...<br><br>Gdy bę­dziesz cier­pieć, ja cie­bie po­cie­szę,<br>A gdy się zbru­kasz, wów­czas wiedz, ty dro­ga:<br>Ja cię wy­słu­cham i ja cię roz­grze­szę,<br>Bo taką wła­dzę mam daną od Boga.<br><br>W twe dło­nie wtu­lę twarz od tę­sk­not bla­dą,<br>O twe ko­la­na gło­wę oprę bied­ną,<br>A ty mi daj ba­jaj, o Sze­he­re­za­do,<br>Twych cud­nych nocy, ach, ty­siąc i jed­ną...<br><br>A kie­dy przyj­dzie go­dzi­na spo­tka­nia,<br>Może w nas pa­mięć daw­nych chwil po­ru­szy<br>I bez jed­ne­go sło­wa po­wi­ta­nia<br>Po­pa­trzy­my so­bie aż w samo dno du­szy...<br><br></div><div><br></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:04:50 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042092799</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Janka</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042093808</link>
         <description><![CDATA[<h1>Miłość (Nie wi­dzia­łam cię już od mie­sią­ca)</h1><h1><a href="https://poezja.org/wz/Pawlikowska-Jasnorzewska_Maria/"><strong>MARIA PAWLIKOWSKA-JASNORZEWSKA</strong></a></h1><div>Nie wi­dzia­łam cię już od mie­sią­ca.<br>I nic. Je­stem może bled­sza,<br>tro­chę śpią­ca, tro­chę bar­dziej mil­czą­ca,<br>lecz moż­na żyć bez po­wie­trza!<br><br></div><div><br></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:05:36 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042093808</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Mikolaj.M-Czesław Miłosz</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042095448</link>
         <description><![CDATA[<div>&nbsp;Mi­łość to zna­czy po­pa­trzeć na sie­bie,&nbsp;<br>Tak jak się pa­trzy na obce nam rze­czy,&nbsp;<br>Bo je­steś tyl­ko jed­ną z rze­czy wie­lu.&nbsp;<br>A kto tak pa­trzy, choć sam o tym nie wie,&nbsp;<br>Ze zmar­twień róż­nych swo­je ser­ce le­czy,&nbsp;<br>Ptak mu i drze­wo mó­wią: przy­ja­cie­lu.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Wte­dy i sie­bie, i rze­czy chce użyć,&nbsp;<br>Żeby sta­nę­ły w wy­peł­nie­nia łu­nie.&nbsp;<br>To nic, że cza­sem nie wie, cze­mu słu­żyć:&nbsp;<br>Nie ten naj­le­piej słu­ży, kto ro­zu­mie.&nbsp;</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:06:49 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042095448</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Zofia</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042098076</link>
         <description><![CDATA[<h1>Miłość zamarła światem</h1><div>Krzysztof Kamil Baczyński&nbsp;<br><br>Daw­no<br>mi­łość za­mar­ła świa­tem jak zie­mią.<br>To było daw­no, daw­niej klę­ski.<br>Zo­stał księ­życ - nie wy­da­ny pie­niądz<br>i znu­że­nie - pla­ża ostów.<br>To okrę­ty w por­cie pach­ną­cym smut­kiem,<br>dni set­ne, któ­ry­mi ucie­kam śmier­ci w prze­szłość,<br>dni, w któ­rych nie­bo na­wo­łu­ję mil­cze­niem,<br>któ­rym prze­strzeń no­sić za cięż­ko.<br>Daw­no<br>mi­łość z port­fe­lu - pocz­tów­kę z po­dró­ży.<br>Wiatr dmie w dzień na­po­tka­ny nie­dzie­lą.<br>Sa­mot­no­ścią ja­skra­wy<br>świat gu­bię jak ka­pe­lusz.</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:08:49 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042098076</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Emilia B: Pszczoły autorstwa Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042098092</link>
         <description><![CDATA[<div>Czyż na to po­le­cia­łam w tak da­le­kie stro­ny<br>by zdo­być jesz­cze tro­chę żalu,<br>tej esen­cji<br>tego gorz­kie­go mio­du,<br>któ­rym prze­peł­nio­ny<br>bę­dzie wkrót­ce ul zło­ty<br>mo­jej eg­zy­sten­cji?</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:08:50 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042098092</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Emilia D; Niepewność </title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042098341</link>
         <description><![CDATA[<h1><br></h1><h1><br></h1><div><strong>Adam Mickiewicz</strong></div><div>Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,</div><div>Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;</div><div>Jednakże gdy cię długo nie oglądam</div><div>Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam</div><div>I tęskniąc sobie zadaję pytanie:</div><div>Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?</div><div>&nbsp;</div><div>Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu</div><div>W myśli twojego odnowić obrazu;</div><div>Jednakże nieraz czuję mimo chęci,</div><div>Że on jest zawsze blisko mej pamięci.</div><div>I znowu sobie powtarzam pytanie:</div><div>Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?</div><div>&nbsp;</div><div>Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,</div><div>Abym przed tobą szedł wylewać żale;</div><div>Idąc bez celu, nie pilnując drogi,</div><div>Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;</div><div>I wchodząc sobie zadaję pytanie:</div><div>Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie?</div><div>&nbsp;</div><div>Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,</div><div>Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;</div><div>Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,</div><div>Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.</div><div>I znowu sobie powtarzam pytanie:</div><div>Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?</div><div>&nbsp;</div><div>Kiedy położysz rękę na me dłonie,</div><div>Luba mię jakaś spokojność owionie,</div><div>Zda się, że lekkim snem zakończę życie;</div><div>Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,</div><div>Które mi głośno zadaje pytanie:</div><div>Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie?</div><div>&nbsp;</div><div>Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,</div><div>Wieszczy duch mymi ustami nie władał;</div><div>Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,</div><div>Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem;</div><div>I zapisałem na końcu pytanie:</div><div>Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie?</div><div><br></div><div><br><br></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:09:02 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042098341</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Janka</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042100175</link>
         <description><![CDATA[<h1>Myślę o Tobie...</h1><div><a href="https://poezja.org/wz/Borowski_Tadeusz/"><strong>TADEUSZ BOROWSKI</strong></a></div><div>My­ślę o to­bie. Two­je oczy,<br>twój głos, twój uśmiech przy­po­mi­nam,<br>pa­trząc na nie­bo. Zbo­czem nie­ba<br>zsu­wa się ob­łok, jak­byś lek­ko<br>pro­fil zwró­ci­ła w lewo. Ówdzie<br>drze­wo wplą­ta­ne w wiatr prze­chy­la<br>ko­ro­nę two­im prze­chy­le­niem,<br>a tam w po­wie­trzu ptak się waży -<br>i wiem, że tak do twa­rzy wzno­sisz<br>dłoń w za­my­śle­niu. Roz­pro­szo­na<br>uro­da rze­czy, błysk prze­lot­ny<br>pięk­na na zie­mi wiem, że w to­bie<br>uwiązł i za­stygł w kształt...<br><br></div><div><br></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:10:30 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042100175</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Igor</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042105963</link>
         <description><![CDATA[<div>Ty je­steś taka ład­na i two­je dziew­czę­ce<br>Ser­ce, jak bu­kiet, w słoń­cu ko­lo­ra­mi pło­nie.<br>Pod­nio­sę cię do góry i we­zmę na ręce,<br>A ty nad moją gło­wą kla­skać bę­dziesz w dło­nie.<br><br>Wy­szu­kam ci prze­piór­cze gniaz­do w po­lnej tra­wie,<br>Pod­ko­wę na go­ściń­cu, miód w psz­czel­nej za­mie­ci,<br>I bę­dzie­my dziś tacy, jak śmiech przy za­ba­wie,<br>Dwo­je w sło­necz­nym szczę­ściu opa­lo­nych dzie­ci.</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:15:03 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042105963</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Małgorzata</title>
         <author></author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042107442</link>
         <description><![CDATA[<div>Ach, to nie było war­te<br>by sny tym kar­mić upar­te<br><br>by sta­wiać du­szę na kar­tę<br>ach to nie było war­te.<br><br>Ach, to nie było war­te<br>by no­sić łzy nie otar­te<br><br>i by mieć ser­ce wy­dar­te<br>to wca­le nie było war­te...<br><br><br></div><h1>Miłość (Nie wi­dzia­łam cię już od mie­sią­ca)</h1><div><br>Nie wi­dzia­łam cię już od mie­sią­ca.<br>I nic. Je­stem może bled­sza,<br>tro­chę śpią­ca, tro­chę bar­dziej mil­czą­ca,<br>lecz moż­na żyć bez po­wie­trza!<br>Maria Pawlikowska-Jasnorzewska</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:16:13 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042107442</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Autorskie. IO.</title>
         <author>krzysztofkasprzyk</author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042118853</link>
         <description><![CDATA[<div>Ty wiesz, że cię kocham?<br>Jak nie, to pokaże!<br>Z dachu skoczę, w ogień,<br>wszędzie za tobą podążę,&nbsp;<br>kochany ty mój Amorze!<br>Jesteś mi miły, najdroższym, najmilszym!<br>
Myślę o tobie mocniej przy każdej ciszy.<br>Dla ciebie zrobić mogę wszystko&nbsp;<br>prawie<br>oprócz opuszczenia ciebie na zawsze...<br><br></div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:25:31 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042118853</guid>
      </item>
      <item>
         <title>Szymborska. *** (Jestem za blisko)</title>
         <author>krzysztofkasprzyk</author>
         <link>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042128408</link>
         <description><![CDATA[<div>Je­stem za bli­sko, żeby mu się śnić.<br>Nie fru­wam nad nim, nie ucie­kam mu<br>pod ko­rze­nia­mi drzew. Je­stem za bli­sko.<br>Nie moim gło­sem śpie­wa ryba w sie­ci.<br>Nie z mego pal­ca to­czy się pier­ścio­nek.<br>Je­stem za bli­sko. Wiel­ki dom się pali<br>beze mnie wo­ła­ją­cej ra­tun­ku. Za bli­sko,<br>żeby na moim wło­sie dzwo­nił dzwon.<br>Za bli­sko, że­bym mo­gła wejść jak gość,<br>przed któ­rym roz­su­wa­ją się ścia­ny.<br>Już ni­g­dy po raz dru­gi nie umrę tak lek­ko,<br>tak bar­dzo poza cia­łem, tak bez­wied­nie,<br>jak nie­gdyś w jego śnie. Je­stem za bli­sko,<br>za bli­sko. Sły­szę syk<br>i wi­dzę po­ły­skli­wą łu­skę tego sło­wa,<br>znie­ru­cho­mia­ła w ob­ję­ciu. On śpi,<br>w tej chwi­li do­stęp­niej­szy wi­dzia­nej raz w ży­ciu<br>ka­sjer­ce wę­drow­ne­go cyr­ku z jed­nym lwem<br>niż mnie le­żą­cej obok.<br>Te­raz dla niej ro­śnie w nim do­li­na<br>ru­do­list­na, za­mknię­ta ośnie­żo­ną górą<br>w la­zu­ro­wym po­wie­trzu. Ja je­stem za bli­sko,<br>żeby mu z nie­ba spaść. Mój krzyk<br>mógł­by go tyl­ko zbu­dzić. Bied­na,<br>ogra­ni­czo­na do wła­snej po­sta­ci,<br>a by­łam brzo­zą, a by­łam jasz­czur­ką,<br>a wy­cho­dzi­łam z cza­sów i atła­sów<br>mie­niąc się ko­lo­ra­mi skór. A mia­łam<br>ła­skę zni­ka­nia sprzed zdu­mio­nych oczu,<br>co jest bo­gac­twem bo­gactw. Je­stem bli­sko,<br>za bli­sko, żeby mu się śnić.<br>Wy­su­wam ra­mię spod gło­wy śpią­ce­go,<br>zdrę­twia­łe, peł­ne wy­ro­jo­nych szpi­lek.<br>Na czub­ku każ­dej z nich, do prze­li­cze­nia,<br>strą­ce­ni sie­dli anie­li.</div>]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2022-02-11 10:33:34 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/krzysztofkasprzyk/u8tb7vlynmyekobt/wish/2042128408</guid>
      </item>
   </channel>
</rss>
