<?xml version="1.0"?>
<rss version="2.0">
   <channel>
      <title>Marzena Rząsowska by </title>
      <link>https://padlet.com/marzena_rzasowska/izh92ba2yvot</link>
      <description>Uczymy się przez całe życie</description>
      <language>en-us</language>
      <pubDate>2016-10-13 09:47:08 UTC</pubDate>
      <lastBuildDate>2016-10-13 10:25:30 UTC</lastBuildDate>
      <webMaster>hello@padlet.com</webMaster>
      <image>
         <url>https://padlet-assets.s3.amazonaws.com/icons/Dartstarget.png</url>
      </image>
      <item>
         <title>Sebastian Rząsowski z mamą

&amp;nbsp;

&amp;nbsp;

Bajka o motorku, pajączku i Sebastianie

&amp;nbsp;

W drewnianym małym garażu mieszkał
sobie czerwony motorek, który należał do małego chłopca imieniem Sebastian. Motorek
był ulubioną zabawką chłopca, dlatego też Sebastian bardzo dbał o motorka-
codziennie go czyścił i zaprowadzał po skończonej zabawie do garażu. Motorek
także lubił swojego właściciela- odwdzięczał się mu, zabierając go na
przejażdżki, umilając czas wesołym warkotem silnika. Obaj byli bardzo
szczęśliwi.


 
 
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  
 
 
 

 
 
 


Pewnego wieczoru, kiedy motorek po skończonej zabawie został
sam w garażu, usłyszał dobiegający z kąta cichy płacz.

- Kto tu jest?- spytał zaniepokojony 
i przybliżył się do ciemnego kącika, gdzie stała stara miotła.

Nikt mu nie odpowiedział, ale nadal słyszał płacz. 


 
 

 
  
  
   
    
    
    Motorek
    
    
   
  
  
 
- Dlaczego płaczesz?-
postanowił spytać zmartwiony motorek. Znowu cisza. 

- Jestem brzydkim, włochatym pająkiem, którego nikt nie
kocha… - odezwał się 
w końcu głos zza miotły. I po chwili oczom zaskoczonego motorka ukazał się
czarny, smutny pająk. – Witaj motorku, bardzo długo obserwuję Cię z mojego kąta
i bardzo Ci zazdroszczę, że jesteś taki kochany przez swojego właściciela. Mnie
nikt nie lubi, 
a mama Sebastiana jak mnie zobaczyła to narobiła krzyku 
i rzuciła we mnie butem. Smutno mi, bo ciągle jestem sam, nikomu nie jestem
potrzebny, a do tego nigdy nie będę miał przyjaciela- żalił się smutny pająk.


 
 
Motorek otworzył
szeroko oczy ze zdumienia 
i zrobiło mu się bardzo żal pająka. – Nie martw się. Ja wcale nie uważam, że
jesteś brzydki i nie będziesz już sam!- krzyknął motorek.

Od tej chwili motorek każdego dnia
rozświetlał ciemny kąt, gdzie mieszkał pająk 
i wieczorami opowiadał mu co robił na wycieczkach z Sebastianem. Pająk nie był
już taki smutny, przestał płakać i nawet coraz częściej zaczął się uśmiechać.


 
  
  
   
    
    
    Pajączek
    
    
   
  
  
 


Pewnego ranka pajączek wstał bardzo wcześnie.

- Motorku…. motorku- zaczął budzić swojego przyjaciela.

- Co się stało?- odezwał się zaspany motorek.

- Motorku, śniło mi się, że byłem z tobą i Sebastianem na
wspólnej wycieczce w lesie. I tak naprawdę bardzo, ale to bardzo chciałbym
kiedyś z wami pojechać. Czy to możliwe?

Motorek bez chwili zastanowienia zgodził się. 


 
 
- Wiesz pajączku, że
to nawet dobry pomysł. Sebastian na pewno nie będzie&amp;nbsp; miał nic przeciwko.

Nagle drzwi do garażu otworzyły się i wbiegł do niego mały,
uśmiechnięty chłopiec. – Cześć mój przyjacielu!- krzyknął Sebastian i wskoczył
na motorek. - Gdzie dziś jedziemy?

- Witaj Sebusiu!- radośnie odpowiedział motorek. –Dziś
jest piękny dzień, więc może pojedziemy na wycieczkę do lasu?

- Świetny pomysł! – odpowiedział chłopiec.


 
  
  
   
    
    
    Sebastian
    
    
   
  
  
 
- Sebastianku, mam do Ciebie jedną
prośbę. 
A moglibyśmy zabrać ze sobą mojego nowego kolegę? Mieszka tu razem ze mną w
garażu. Jest bardzo samotny… Wyjdź do nas pajączku…- powiedział motorek.

I zza miotły wychylił się przestraszony pajączek. Ale
chłopiec jedynie uśmiechnął się do pajączka. – Już Cię widziałem- odparł. - Moja
mama bardzo się ciebie wystraszyła. Ale ja jestem dużym chłopcem, nie boję się
ciebie i wiesz co, myślę, że to fajny pomysł. Będzie nam weselej, jak
pojedziesz z nami na wycieczkę.

Motorek, Sebastian i mały pajączek świetnie bawili się
na wspólnej wyprawie. A przy tym ileż to było śmiechu i radości. 

Sebastian postanowił pobawić się na
polanie w berka ze swoim nowym kolegą pajączkiem. – Goń mnie!- krzyknął. –
Zobaczymy kto szybciej biega. Czy ja na dwóch nogach, czy ty na swoich ośmiu,
ha, ha- śmiał się chłopiec.

I nagle Sebastian potknął się o korzeń drzewa i upadł.
– O nie! Moje nowe spodnie…mam dziurę na kolanie. Mama będzie bardzo zła…-
zaczął rozpaczać Sebastian. 

Pajączek, który mimo, że miał osiem nóg był daleko w
tyle za Sebastianem, dobiegł do niego. – Nie płacz kolego, myślę, że mam
pomysł…

Motorek, który obserwował zdarzenie z boku był bardzo
ciekawy co wymyślił pajączek. Także nie chciał, by mama Sebastiana gniewała się
na chłopca.

Pajączek od razu zabrał się do roboty nucąc od nosem
piosenkę:

La, la, la….Osiem
nóżek ja pająk mam,

Pajęczynę
sobie tkam,

Sporo przy
tym jest roboty,

Lecz pomogę
na kłopoty…la, la, la

Nóżki pajączka tak szybko przebierały, że ani motorek
ani Sebastian nie mogli nadążyć za nimi. Po kilku minutach pajączek pokazał
swoje dzieło.

&amp;nbsp;


 
  
  
   
    
    
    Pajęczynowa
    łatka
    
    
   
  
  
 

 
 
- Jaka piękna łatka!- krzyknął
chłopiec. – Nawet moja babcia nie zrobiłaby czegoś takiego wspaniałego na swoim
szydełku! 

Pajączek z wielką uwagą nakleił na rozdarte spodnie Sebastiana
swoją łatkę. Po dziurze na kolanie nie było śladu- jednie pięknie lśniła
pajęczynowa łatka…

- Dobra robota!- radośnie powiedział motorek. – Jestem
z ciebie dumny, kolego. – powiedział do pajączka.

Przyjaciele wrócili zmęczeni do domu. Sebastian odstawił
motorek do garażu, pożegnał się z pajączkiem i poszedł do domu na kolację.

Jak się potem okazało, mama Sebastiana nie była zła za
dziurę w spodniach. Bardzo podobała się jej łatka z pajęczyny, chociaż nie
bardzo mogła uwierzyć 
w to, kto ją zrobił.

Pajączek zyskał przyjaciół i uwierzył w
to, że jest komuś potrzebny. Motorek był szczęśliwy, że pomógł pajączkowi
zyskać przyjaciół, a Sebastian powtarzał wszystkim kolegom w przedszkolu, że
nie należy oceniać nikogo tylko po wyglądzie.

Trzech przyjaciół od tej chwili było
nierozłącznych. Często z małego drewnianego garażu dało się usłyszeć śmiechy i
chichoty chłopca, motorka 
i pajączka.

&amp;nbsp;

&amp;nbsp;

&amp;nbsp;

Koniec</title>
         <author>marzena_rzasowska</author>
         <link>https://padlet.com/marzena_rzasowska/izh92ba2yvot/wish/130373016</link>
         <description><![CDATA[]]></description>
         <enclosure url="" />
         <pubDate>2016-10-13 09:49:50 UTC</pubDate>
         <guid>https://padlet.com/marzena_rzasowska/izh92ba2yvot/wish/130373016</guid>
      </item>
   </channel>
</rss>
